Dom

Tajemnice kamieniczki Pawła Beneke

Kamieniczka przy ul. Św. Ducha 19 przed wojną miała numer 129. Poniżej przytaczam opis jej elewacji zaczerpnięty z “Katalogu zabytków sztuki w Polsce”:

„Nr. 19 (d. nr 129), narożna ul. Węglarska. Przebudowana 1901-2 tynkowana, z kamiennym wystrojem rzeźbiarskim, eklektycznym, o przewadze form niderlandzkiego manieryzmu.
– Trzykondygnacyjna, z trójosiową fasadą od ul. Św. Ducha, ściętym narożnikiem, nad którym dwukondygnacyjny pięcioboczny wykusz i czteroosiową elewacją boczną. Elewacje ujęte na narożach boniowaniem, dzielone szerokimi fryzami międzykondygnacyjnymi z ornamentyką okuciową w dolnych oraz półkolistymi i koszowymi nadprożami okiennymi w wieńczącym; okna w prostokątnych obramieniach, nad witrynami parteru koszowe nadproża z rzeźbionymi głowami wśród wici akantowej.Fasada z dzielonymi gzymsami szczytem o esownicowo- wolutowej linii obrzeży z obeliskowymi sterczynami na osiach skrajnych i w zwieńczeniu. Wejście w narożniku i od ul. Węglarskiej. W wykuszu nad oknami drugiej kondygnacji wolutowe kartusze z główkami anielskimi, w nich inicjały D.D. (właściciela) oraz herb Gdańska, w w wieńczącym fryzie data renowacji 1901-2”.

A gdyby opisać ją zwyczajnie

Ja napiszę o niej w prostych słowach, podszytych odrobiną emocji 🙂

Kamieniczka posiada oryginalną, przedwojenną fasadę, która nie została doszczętnie zrujnowana w czasie bombardowania, bowiem ocalały jej zewnętrzne ściany. Na szczęście!

Dach i całe jej wnętrze były zwalone, aż po same piwnice. Najpierw, trzeba więc było wynieść cały ten gróz. Nie było koparek, wynoszono więc wiadrami, ładując do nich własnymi rękoma. 

Większość zdobień elewacji wymagała wielu mozolnych napraw, ale gdyby nie ocalały choć w takiej części, to z całą pewnością kamienica nie została by odtworzona w swej pierwotnej formie. Podobnie jak ogromna większość kamienic Głównego Miasta, które odbudowano w latach pięćdziesiątych, w oględnie mówiąc – bardzo uproszczonej formie. Poniekąd jest to zrozumiałe, bo lata powojenne były niezmiernie trudne: brakowało pieniędzy oraz wszelkich materiałów i sprzętu potrzebnych do odbudowy.

Powojenna odbudowa Głównego Miasta

Jednak tuż po wojnie z pewnością nie brakowało zapału! Wielu ludzi, którzy nie mieli nic, albo bardzo niewiele, własnymi rękoma i często z własnych środków odbudowywali miasto. 

Mieli nadzieje, zaczynali nowe życie w powojennym Gdańsku. Pragnęli odbudować  świetność  miasta w wolnej Polsce. 

Tak było w przypadku i tej właśnie kamienicy. Jej odbudowa, trwała przez długie lata od 1946 roku i była sfinansowana z prywatnych środków dwóch pokoleń rodziny. Zrobili to, ponieważ pośród zgliszczy dostrzegli jej niezwykły urok i postanowili nie tylko ją ocalić, ale i przywrócić do życia. W ów czas jeszcze nie znali jej wcześniejszej historii.

Dziś, możemy mówić, że tu mieszkał Paweł Beneke. Tak, w tym miejscu stał jego dom, otrzymany w nagrodę od Króla. Prawdopodobnie był wielokrotnie niszczony, palony i ponownie odbudowywany. Oczywiście, w XV wieku zapewne wyglądała inaczej. Można jednak zachwycić się kunsztem jej unikatowej elewacji (o minionej świetności niestety), bowiem podczas wizyty w Gdańsku, można spędzić noc w tej niewielkiej kamieniczce. Wszystkie najważniejsze, charakterystyczne dla miasta obiekty są dosłownie o kilka kroków stąd. Rezerwacji można dokonać telefonicznie pod numerem 538 153 300, lub mailowo sweethomegdansk@gmail.com.

Powojenna odbudowa, czy nowa kreacja.

Faktem jest, że już w latach pięćdziesiątych,  grupa historyków z Zakładu Historii Architektury Polskiej Politechniki Gdańskiej, zakwestionowała sposób prowadzenie odbudowy Głównego Miasta.

Dziś, przyglądając się odbudowanym w tamtych czasach kamieniczkom przy ulicach Szerokiej, Św. Ducha, Piwnej (nie wspominając o Starym Mieście), można dostrzec surowe, komunistyczne blokowisko, “zawoalowane” wizerunkiem pseudoprzedwojennych kamieniczek. I taki, mój odbiór nie musi zadziwiać.

Jak można przeczytać w książce Jacka Friedricha, „Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945-1960”, głównym nadzorującym i jedynym finansującym odbudowę organem był Zakład Osiedli Robotniczych.

(Ale, jak to? Główne Miasto miało być osiedlem robotniczym? Poniekąd nawet było. Kwaterowano tam ludność napływową, również robotników stoczniowych. Innego inwestora, oprócz Zakładu Osiedli Robotniczych wtedy nie było, oczywiści z wyjątkiem tych kilku rodzin, które same finansowały swoje odbudowy. Ale fakt ten, nie był i nie jest poczytywany za zasługi).

Post Scriptum

Nadrzędnym celem Zakładu Osiedli Robotniczych była po prostu odbudowa, czyli rozwiązanie problemów socjalnych dla nowoprzybyłych. Kwestia określana jako rekonstrukcja historyczna, była sprawą drugorzędną. Ówczesny konserwator zabytków, widać nie posiadał takich uprawnień jak dzisiaj, zaś sami artyści uczestniczący w tym wielkim projekcie odbudowy, jak pisze Jacek Frierdrich w swojej książce, nie posiadali zbyt gruntownej wiedzy dotyczącej historycznego wizerunku miasta w sferze zarówno architektury, jak i sztuk zdobniczych. Za to dobrze radzili sobie z realizowaniem własnych wizji artystycznych. I dlatego właśnie, już w ów czas dostrzeżono i nagłaśniano nieprawidłowości, które dziś określone są klęską konserwatorską.

Niezaprzeczalnym faktem jest, że Gdańsk nie został odbudowany w swej przedwojennej wersji. Wspomniany wcześniej badacz i wybitny znawca tematu, uważa, iż: „To, co zwykło się nazywać rekonstrukcją kamienic gdańskich, w istocie rekonstrukcją, w ścisłym tego słowa znaczenia, nie jest. Mamy tu raczej do czynienia z nową kreacją,…”.

Wszelkie zdobienia – malowidła,  ceramiczne fryzy, dekoracje kamienic przy ulicy Długiej i Długi Targ, bywają określane jako socrealistyczne i nie mają nic wspólnego z odtworzeniem ich przedwojennego wizerunku. Z całą pewnością przyciągają uwagę i mogą się podobać, choć jednocześnie są dowodem na „…autorytatywne wprowadzenie zunifikowanego stylu obowiązującego wszystkich artystów”.

Hmmm…, coś w tym jest.

Poniżej, przykład odbudowanej kamienicy w okolicy kościoła Św. Katarzyny przed wojną i jej wersja odbudowana.

Źródło: Gdańsk Historyczny

A dom Pawła Beneke jest taki sam jak przed wojną

Przytoczyłam tu tylko kilka opinii dotyczących ulicy Długiej i Długi Targ, jednak cała, niezwykle interesująca publikacja – „Odbudowa Głównego Miasta…”, poddaje analizie pozostałe, najważniejsze ulice Głównego Miasta – Ogarną, Piwną,  Szeroką. Pomijając najważniejsze, częściowo ocalała oraz odbudowane zabytki tego rejonu miasta, tym bardziej urocza i wyjątkowa wydaje się kamienica, w której mieszkał Paweł Beneke.

I nie odbudowywał jej Zakład Osiedli Robotniczych! 🙂

Źródło: Katalog zabytków sztuki w Polsce. Miasto Gdańsk, cz. 1. Główne Miasto, pod red. B. Roll i I. Strzeleckiej, Ulica Św. Ducha, opracowała T. Jendaszewska. Wyd. Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk. Warszawa 2006. s. 407.

Możliwość komentowania Tajemnice kamieniczki Pawła Beneke została wyłączona
%d bloggers like this: