Piractwo

Wikingowie – Piraci z północy

Poprzedni wpis skupiał się na ogólnym pojęciu piratów i dotyczył w dużej mierze tych pływających po ciepłych wodach. Natomiast dziś chciałabym poświęcić trochę uwagi również piratom, ale których częściej wspominamy jako Wikingów. Kim byli ci piraci z północy? Czym różnili się od tych z pływających po południowych wodach? Zapraszam do czytania!

Wikingowie

wikingowie
https://innemedium.pl/wiadomosc/kamien-sloneczny-mityczny-artefakt-ktory-zostal-uznany-przez-naukowcow

Pod koniec VII wieku ludność Skandynawii odczuła potrzebę podbijania nowych terytoriów, co spowodowane było wyżem demograficznym i ociepleniem klimatu. 

„Od normandzkiej burzy uchowaj nas, Panie!” 

Modlitwy nie pomogły! Gwałcili kobiety, rabowali klasztory, mordowali mnichów, i dla dzieci nie mieli litości. Budzili postrach w całej Europie – plądrowali wybrzeża Irlandii, Anglii, Francji. Rok 793 przyniósł początek kolejnych 300 lat grabieży i niszczycielskiej siły niesionej przez Normanów – ludzi północy zwanych również Wikingami.

Strategie Wikingów

Początkowo, celem pirackich wypraw Wikingów, były nie zbyt odległe wybrzeża Anglii; zwykle atakowali tylko latem. W miarę upływu czasu, zapewne również poczucia bezkarności, no i przede wszystkim chęci bogacenia się, wyprawy były co raz dalsze. Atakowali Hiszpanię – Lizbonę, Sewillę, Kordobę, państwo Karolingów, Hamburg. Bywało, że sama groźba ataku sprawiała, że zagrożeni mieszkańcy płacili haracze by uniknąć „normańskiej burzy”. Frankowie, w latach 845- 926, aż 13 razy zapłacili ogromne  daniny, podobnie jak Anglicy, którzy wielokrotnie w ten sam sposób uniknęli rzezi.

Źródło: https://www.taskutark.ee/m/skandinaavlased-viikingid/

Wikingowie zamieszkiwali tereny dzisiejszej Dani, Norwegi i Szwecji. Pirackie wyprawy były głównym sposobem bogacenie się, mimo iż posiadali i inne umiejętności, byli bowiem niezłymi rolnikami, świetnymi rybakami, parali się rzemiosłem w wielu specjalnościach. 

Ekstremalni żeglarze

Wikingowie byli doskonałymi żeglarzami i posiadali wiedzę oraz zaawansowane techniki budowy łodzi.  W odróżnieniu od  wilków morski z południowych mórz, posiadali umiejętność żeglowania pod wiatr. Pływali płaskodennymi łodziami, które na dziobach miały rzeźbę w kształcie smoka lub wizerunku węża, których zadaniem było odstraszanie bóstw opiekuńczych osad na które napadali. Rzeźby te demontowali, kiedy  ruszali w drogę powrotną, aby nie obrażać duchów opiekuńczych własnej osady.

https://podroze.onet.pl/ciekawe/magiczny-kamien-wikingow/83mz9pz

Wikingowie posiadali niezwykły zmysł, który można nazwać wewnętrznym kompasem, dzięki niemu świetnie potrafili rozpoznawać kierunki w bezkresie mórz, wiedzieli dokąd zmierzają i gdzie jest cel. Dzięki swej uważności, informacje o swoim położeniu potrafili czerpać z obserwowania gatunków ryb i ptaków, które od tysięcy lat charakteryzowały konkretne morskie rejony.

Doskonale też potrafili korzystać z nawigacji terrestycznej, która opisana przez Marka Perzyńskiego, tak się przedstawiała:

„Wychodząc w morze nawigator wybierał najwyższy, charakterystyczny punkt na wybrzeżu i obserwował go tak długo, aż nie zszedł mu z oczu. Przy dobrej widoczności z 15-metrowego masztu mógł widzieć go z odległości 150 km, a „cień” na przykład szczytu góry – nawet 250 km. Kiedy tracił obiekt z pola widzenia odwracał się i wypatrywał przed sobą kolejnego. 
I tak żeglowali: z punktu A do punktu B, z punktu B do C, itd. Prędkości były przeciętne, ale podróżując z Norwegii, przez Szetlandy, Wyspy Owcze, Islandię, Grenladnię, i Ziemię Buffina można było dotrzeć do Ameryki Północnej, nie tracąc kontaktu wzrokowego z punktami orientacyjnymi na lądzie na dłużej niż kilka dni”.

Drogowskazami były Słońce – za dnia i Gwiazda Polarna w nocy, a około X wieku pojawił się wynalazek nazywany kompasem słonecznym. Była to tarcza, o średnicy 7-15 cm., wykonany z drewna, która na krawędzi miała 32 nacięcia, a na środku, prostopadle umocowany gnom.

Źródło: https://wyborcza.pl/piatekekstra/51,129155,17526410.html?i=3

Zanim jednak pojawił się ten wynalazek, wikingowie posługiwali się tak zwanymi świecącymi kamieniami, inaczej zwanymi rownież – kamieniami słonecznymi. Były to minerały, które nawet w pochmurny, mglisty dzień pomagały odnaleźć drogę.

https://icelandnews.is/wiadomosci/ze-swiata/sloneczny-kamien-wikingow

Najprawdopodobniej minerał ten był przezroczystą odmiana kalcytu, który posiada właściwość rozdwajania promieni.

Legendy o słonecznym kamieniu, nazywanym  w języku wikingów sólarsteinn, można było znaleźć w nordyckich mitach „Saga Hrafnkela” z XIII wieku. 

„pogoda była wietrzna i burzowa […]Monarcha rozejrzał się dookoła i nie dostrzegł nigdzie błękitnego nieba […] później król sięgnął po słoneczny kamień i podniósł go w górę, a wkrótce dojrzał Słońce  promieniujące z kamienia”.

W 2013 roku, w odnalezionym wraku, naukowcy odkryli przedmiot, który jak się okazało był sólarsteinn.

Sposób wykorzystywania go w nawigowaniu polegała na zjawisku polaryzacji oraz podwójnego załamania światła – co oznacza, że wiązka światła przepuszczana przez minerał ulega rozdwojeniu. 

Niespotykane właściwości tego mitycznego kamienia to fakt, iż promienie światła, które rozdwojone przechodzą prostopadle przez kamień sprawiają, że staje się on jaśniejszy lub ciemniejszy w zależności od sposobu ustawienia go do słońca. Najważniejsze w tej „magii” jest to, że bez względu na to czy słońce świeciło w pełni czy nie było go widać za gęstymi chmurami i mgłą, to polaryzacja światła była taka sama i dzięki temu Wikingowie mogli się przemieszczać po wyznaczonym kursie.

Według współcześnie przeprowadzonych badań odkryto, iż kryształ ustala kierunek słońca z błędem nie większym niż jeden stopień. Co więcej, i dziś w miejscach występowania anomalii magnetycznych, żeglarze korzystają z mocy magicznego kamienia słonecznego, czyli de facto – zaginionej wiedzy ludzkości. 

Źródło:

  1. Perzyński M. “Zawód pirat”
  2. www.royalsocietypubishing.org
  3. www.innemediu.pl
Możliwość komentowania Wikingowie – Piraci z północy została wyłączona
%d bloggers like this: